Abba, Twoje przyjście
jest pewne jak poranek.
Jak wczesny deszcz
przychodzisz do nas,
i jak deszcz późny,
co nasyca ziemię.
Przychodzisz w lekkim
powiewie wiatru
i zapachu lasu,
w pięknie ogrodu
i uśmiechu łąki,
w beztrosce dzieci
i doświadczeniu seniorów,
w garści poziomek
i bezkresie oceanu.
Przychodzisz w doskonałej harmonii,
świata stworzonego,
gdzie wszystko osiąga
swój pełny sens i cel.
Jesteś wszystkim
we wszystkich,
wierzę.
Uwielbiam się Panie
światem barw,
zapachów i smaków.
Uwielbiam Cię Panie
zachwytami, wzruszeniami,
oraz wrażliwością na piękno,
i głębię codziennych cudów.
O Panie,
jestem Twoim sługą,
to Ty rozerwałeś
moje kajdany.
Tobie złożę ofiarę pochwalną
i wezwę Twojego imienia
nad Okruszka
i Emmę
Irka, Bożenę
i Janinkę
Ksawerego, Dominikę,
Annę,
rodzinę Wery, Adasia,
Maksa, Ali, Oli, Joli,
Benia, Elę,
Barbarę, Lenę, Gosię,
Emilkę, Maję,
Dorotę, Wita,
Bliskich Kornela
i Mikołaja,
Ilonę, Patryka,
Dawida,
Kamila, Jadwigę
i Czesława.
Przemówił Pan,
Bóg nad bogami,
i wezwał ziemię
od wschodu do zachodu słońca.
«Nie oskarżam cię
za twoje ofiary,
bo twe całopalenia
zawsze są przede Mną».
«Gdybym był głodny,
nie mówiłbym ci o tym,
bo do Mnie świat należy
i wszystko,
co go napełnia.
Czy będę jadł
mięso cielców
albo pił krew
kozłów?
Składaj Bogu
dziękczynną ofiarę,
spełnij swoje śluby
wobec Najwyższego.
I wzywaj Mnie
w dniu utrapienia,
wyzwolę ciebie,
a ty Mnie uwielbisz».
Moje Słowo
na dziś
On to został wydany
za nasze grzechy
i wskrzeszony z martwych
dla naszego usprawiedliwienia.
Amen
Moje zadanie
na dziś
celebrować dar życia.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz