i nie tak,
jak człowiek widzisz,
bo człowiek widzi to,
co dostępne dla oczu,
a Ty widzisz
serce.
Proszę uczyń moje serce,
godnym Twojego
boskiego spojrzenia.
Ucz moją kruchość
zamieniać w siłę,
lęki w nadzieje,
a nieuporządkowanie
w ład i harmonię.
Stajesz się we mnie,
coraz bardziej
Ty Święty,
wierzę.
Uwielbiam Cię Panie
wiązką światła,
która o poranku
zasila moje tęsknoty
nadzieją.
Uwielbiam Cię Panie
tym, co połamane,
potłuczone, zmięte
i podeptane, a co Ty Swoją
mocą czynisz we mnie
nowym i pięknym.
Panie, Do Ciebie
wznoszę oczy,
Ty który mieszkasz
w niebie.
Jak oczy sług
są zwrócone
na ręce ich panów,
jak oczy służebnicy
na ręce jej pani,
tak oczy moje
ku Tobie Panie,
Boże mój,
dopóki się
nie zmiłujesz
nad nami
i nad Okruszkiem
i Emmą,
Irkiem, Nikodemem
i Janinką,
Ksawerym, Dominiką,
Anną,
rodziną Wery, Adasia,
Maksa, Ali,
Oli, Joli,
Beniem, Elą,
Barbarą, Leną, Gosią,
Emilką, Mają,
Dorotą, Witem,
Bliskimi Kornela
i Mikołaja,
Iloną, Patrykiem,
Dawidem,
Kamilem, Jadwigą
i Czesławem.
Pan jest moim
pasterzem,
niczego mi
nie braknie,
pozwala mi leżeć
na zielonych pastwiskach.
Prowadzi mnie
nad wody,
gdzie mogę odpocząć,
orzeźwia moją duszę.
Wiedzie mnie
po właściwych ścieżkach
przez wzgląd
na swoją chwałę.
Chociażbym przechodził
przez ciemną dolinę,
zła się nie ulęknę,
bo Ty jesteś ze mną.
Kij Twój
i laska pasterska
są moją pociechą.
Stół dla mnie
zastawiasz
na oczach
mych wrogów.
Namaszczasz mi głowę
olejkiem,
kielich mój pełny
po brzegi.
Dobroć i łaska
pójdą w ślad za mną
przez wszystkie dni
życia
i zamieszkam
w domu Pana
po najdłuższe czasy.
Moje Słowo
na dziś
Badajcie, co jest
miłe Panu.
I nie miejcie udziału
w bezowocnych uczynkach
ciemności,
a raczej piętnując je,
nawracajcie tamtych.
Amen
Moje zadanie
adorować Pana
w dziele stworzenia.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz