czwartek, 17 września 2026

18 września 2026



Abba, moje lato
pakuje powoli walizki.
Rankiem chowa
chłodne stopy
i przytula się
do ciepła południowych
godzin.

Jeszcze pachnie,
śpiewa, maluje jabłka,
marchewkę i dynię,
a już myśli o przeprowadzce.
Robi miejsce.

Panie, proszę, daj mi,
jak wrześniowi,
nacieszyć się tym
tu i teraz.

Uwielbiam Cię, Panie,
naszymi marzeniami,
tymi rozpiętymi na drzewach w sadzie
i tymi karmionymi powszednim chlebem,
tymi zbieranymi jak grzyby w lesie
i tymi, które spadają jak gwiazdy
z nieba.

Uwielbiam Cię, Panie,
moją zgodą na to, że
Ty spełniasz to, co niesie
mi pożytek.

Chwalę Cię, Panie, z niebios,
chwalę na wysokościach.
Chwalę z aniołami.
Bądź pozdrowiony
w życiu Okruszka i Emmy,
Irka,
Bożeny
i Janinki,
Ksawerego, Dominiki,
Anny,
rodziny Wery, Adasia,
Maksa, Ali,
Oli, Joli,
Benia, Eli,
Barbary, Leny, Gosi,
Emilki, Mai, Doroty,
Wita, Julii, Amelii,
bliskich Kornela
i Mikołaja,
Ilony, Patryka,
Dawida,
Kamila, Jadwigi
i Czesława,
proszę.

Chwalcie Pana z niebios,
chwalcie Go na wysokościach.
Chwalcie Go, wszyscy Jego aniołowie,
chwalcie Go, wszystkie Jego zastępy.

Królowie ziemscy i wszystkie narody,
władcy i wszyscy sędziowie na ziemi,
młodzieńcy i dziewczęta,
starcy i dzieci,
niech imię Pana wychwalają.

Majestat Jego ponad ziemią i niebem
i On pomnaża potęgę swego ludu.

Oto pieśń pochwalna wszystkich Jego świętych,
synów Izraela, ludu, który jest Mu bliski.

Moje Słowo na dziś
Lecz On im odpowiedział:
„Czemuście Mnie szukali?”
Amen.

Moje zadanie
dziękować za teraz
i tu.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz