pakuje powoli walizki.
Rankiem chowa
chłodne stopy
i przytula się
do ciepła południowych
godzin.
Jeszcze pachnie,
śpiewa, maluje jabłka,
marchewkę i dynię,
a już myśli o przeprowadzce.
Robi miejsce.
Panie, proszę, daj mi,
jak wrześniowi,
nacieszyć się tym
tu i teraz.
Uwielbiam Cię, Panie,
naszymi marzeniami,
tymi rozpiętymi na drzewach w sadzie
i tymi karmionymi powszednim chlebem,
tymi zbieranymi jak grzyby w lesie
i tymi, które spadają jak gwiazdy
z nieba.
Uwielbiam Cię, Panie,
moją zgodą na to, że
Ty spełniasz to, co niesie
mi pożytek.
Chwalę Cię, Panie, z niebios,
chwalę na wysokościach.
Chwalę z aniołami.
Bądź pozdrowiony
w życiu Okruszka i Emmy,
Irka,
Bożeny
i Janinki,
Ksawerego, Dominiki,
Anny,
rodziny Wery, Adasia,
Maksa, Ali,
Oli, Joli,
Benia, Eli,
Barbary, Leny, Gosi,
Emilki, Mai, Doroty,
Wita, Julii, Amelii,
bliskich Kornela
i Mikołaja,
Ilony, Patryka,
Dawida,
Kamila, Jadwigi
i Czesława,
proszę.
Chwalcie Pana z niebios,
chwalcie Go na wysokościach.
Chwalcie Go, wszyscy Jego aniołowie,
chwalcie Go, wszystkie Jego zastępy.
Królowie ziemscy i wszystkie narody,
władcy i wszyscy sędziowie na ziemi,
młodzieńcy i dziewczęta,
starcy i dzieci,
niech imię Pana wychwalają.
Majestat Jego ponad ziemią i niebem
i On pomnaża potęgę swego ludu.
Oto pieśń pochwalna wszystkich Jego świętych,
synów Izraela, ludu, który jest Mu bliski.
Moje Słowo na dziś
Lecz On im odpowiedział:
„Czemuście Mnie szukali?”
Amen.
Moje zadanie
dziękować za teraz
i tu.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz