by zachwycić się, że JEST.
W otwarte dłonie złapię
strumień podarowanych mi godzin.
Rozkołyszę nadzieją moją łódź,
wszak wszystko
co mnie w życiu spotyka
jest Bożym pomysłem.
Odważnie, bez lęku odbiję się
od brzegu.
Zanurzę się w OBECNOŚCI.
Podpiszę Panu in blanco zgodę
na moją wędrówkę,
na piasek i kamienie,
doliny i góry,
strumienie i suszę,
przyjaźnie i samotność,
post i sytość.
Uwielbiam Cię Panie moją drogą.
Uwielbiam Cię Panie
na prostej i na zakrętach,
na drodze pod górę
i w dół.
Uwielbiam Cię Panie
w kroczeniu,
truchcie, biegu, marszu
i postojach.
Ty JESTEŚ Drogą,
Prawdą i Życiem.
Pan przywołał głód na ziemię
i odebrał cały zapas chleba.
Wysłał przed nimi męża:
Józefa, którego sprzedano w niewolę.
Kajdanami ścisnęli mu nogi,
jego kark zakuto w żelazo,
aż się spełniła jego przepowiednia
i poświadczyło ją słowo Pańskie.
Król posłał, aby go uwolnić,
wyzwolił go władca ludów.
Ustanowił go panem nad swoim domem,
władcą całej posiadłości swojej.
Moje SŁOWO na DZIŚ Tak Bóg umiłował świat, że dał swojego Syna Jednorodzonego; każdy, kto w Niego wierzy, ma życie wieczne. Amen
Moje ZADANIE na DZIŚ nie tracić nadziei w Bożą Opatrzność.
Moje ZADANIE na DZIŚ nie tracić nadziei w Bożą Opatrzność.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz